- Pójdę do niego. - Emily wstała.
- Nie idź tam. *Mike*
- Muszę. Czuję, że to też mnie dotyczy. - Emily wybiegła.
Mike walnął ręka w szafę.
Na zewnątrz:
- Benny zaczekaj! *Emily*
- Idź stąd! *Benny*
- Teraz zamieniamy się rolami? - Uśmiechnęła się do niego.
- Nie. Idź stąd, proszę. *Benny*
- Nie. - Podeszła do niego. - Co zobaczyłeś na mojej ręce?
- Nic. - Nie mógł na nią patrzeć.
- Spójrz mi w oczy i powiedz, że nic sie nie stało. *Emily*
- Nie mogę. *Benny*
- Proszę powiedz mi. *Emily*
- Okey Na twojej ręce zobaczyłem napis... *Benny*
- Jaki? *Emily*
- 'ŚPIERZ SIĘ!' *Emily*
- Co to może znaczyć? *Emily*
- Ja wiem co. Ale nie chcę tego zrobić. *Benny*
- Ale czego nie chcesz zrobić? *Emily*
- Porwać cię i zanieść.... mojemu ojcu. *Benny*
- Zrobisz to? *Emily*
- Nie chcę, ale muszę. *Benny*
- Więc zrobisz to? *Emily*
- Jeśli tego nie zrobię, wtedy mój ojciec coś mi zrobi. A jeśli cię tam zaniosę to będzie jeszcze gorzej dla ciebie. I tak źle i tak nie dobrze. *Benny*
- Pozwalam ci mnie tam zabrać. *Emily*
- Nie, bo on ci coś zrobi. *Benny*
- Nie martw się o mnie. *Emily*
- Wolę żeby on mi coś zrobił, a nie ci. *Benny*
- Ale... - Spojrzała w las i przestraszyła się.
- Emily? - Benny spojrzał tam gdzie ona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz