- Zapomniałaś, że do brata tak się nie mówi? *Jack*
- A jak mam do ciebie mówić? Może... Braciszku nic się nie stało, wybaczam ci? *Emily*
- Nareszcie zrozumiałaś. *Jack*
Emily płakała.
- O, teraz będziesz płakała. I co jeszcze, zadzwonisz do mamy? - Zaśmiał się.
- Nie, powiem ra...... *Emily*
- Komu? *Jack*
- Nikomu. *Emily*
- No ja myślę. Bella się tobą zaopiekuje, a ja lecę. - Wyleciał przez okno.
- Współczuję ci takiego brata. *Erik*
- Dzięki. - Włożyła twarz pod poduszkę i płakała.
- Możemy mieć na ten krótki czas rozejm? *Zayn*
- Jak chcesz. *Emily*
- Ale przestań płakać. *Zayn*
- Co ci do tego? *Emily*
- No nic, ale... *Zayn*
- Ale... to nie twoja sprawa. Ja chcę o tym wszystkim zapomnieć, nie chcę być tym wampirem. Niech ktoś zrobi coś abym nim już nie była. *Emily*
- Jedynym sposobem jest... *Harry*
- Jaki jest ten sposób? *Emily*
- Trzeba cię ugryźć i wyssać jad. *Harry*
- Ale nikt się nie odważy. *Erik*
- Czemu? *Emily*
- Bo to podobno strasznie boli. **
- Proszę. - Płakała.
- Nooooo........... *Mick*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz