piątek, 25 stycznia 2013
Historia Cz.30
<W poprzedniej części: Jack kłóci się z Emily. Ona jest bezradna przez swojego brata.>
- Bo co mi zrobisz? Ugryziesz? - Jack kpił sobie z Emily.
- Ha ha. Bardzo śmieszne. *Emily*
- A żebyś wiedziała. *Jack*
- Jesteś jeszcze gorszy od Zayn'a. *Emily*
- Mówisz o tym chłoptasiu, z którym tak się kłócisz? On jest spoko. *Jack*
- Dla ciebie. Spróbuj go poznać. *Emily*
- Z chęcią. *Jack*
- Ale to nie możliwe. *Emily*
- Czemu? *Jack*
- Ja miałam się do niego nie odzywać, a on do mnie. *Emily*
- A ten waż zakładzik. *Jack*
- Skąd o nim wierz? *Emily*
- Czy przypadkiem koło sali nie rośnie duże drzewo? *Jack*
- Tak. Śledzisz mnie? *Emily*
- Ja cię nie śledzę tylko martwię się o ciebie. - Jack uśmiechnął się.
- Już ci wierzę. Czemu ty mi to robisz? *Emily*
- Nie ważne. *Jack*
- Dla mnie tak. - Emily uciekła.
- Uważaj! - Krzyknął Jack.
Emily walnęła w drzewo.
- Ałć. *Jack*
Podbiegł do niej i zabrał ją do szpitala, w którym byli jej koledzy.
W szpitalu:
Wszyscy zauważyli go. Trzymał Emily na rękach.
- Co się jej stało? *Bella*
- Walnęła w drzewo. Niezdara. - Jack udawał skruchę.
- A ty co nagle taki pomocny i w ogóle? *Harry*
- Zawsze taki byłem. *Jack*
- A co było ostatnio w lesie? Biliśmy się nie pamiętasz? *Erik*
- Jak możesz oskarżać mnie o coś takiego? *Jack*
- Stary nie udawaj. *Harry*
- Ale ja nie udaję. *Jack*
- Dobra. Co teraz zrobisz? *Bella*
- Pójdę z nią do lekarza. *Jack*
- Jakiś ty pomocny. - Erik zaśmiał się.
- Żebyś wiedział. *Jack*
- Walnąć cie? *Erik*
- Erik uspokój się. *Bella*
- No słuchaj się Belli. *Jack*
- Skąd wierz jak mam na imię? *Bella*
- Daj spokój. Jestem bratem Emily i wiem wszystko. Lepiej idźcie do swojego kolegi. *Jack*
- Skąd o nim wierz? Emily ci powiedziała? *Harry*
- Tak, nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. *Jack*
- Idź lepiej po lekarza. *Erik*
- Okej. Który ją weźmie na ręce na sekundę? *Jack*
- Ja nie. *Erik*
- Ja też nie. *Harry*
- Połóż ją na łóżku, koło Mike'a. *Bella*
- Koło niego nigdy. *Jack*
- Chyba go nie lubisz co? *Bella*
- Nie, ja go nienawidzę. *Jack*
- No to może niech usiądzie na krześle, ja ją przypilnuję. *Bella*
- Okej. *Jack*
Jack posadził Emily na krześle i pobiegł po lekarz.
- Tu jest. *Jack*
- Co się jej stało? *lekarz*
- Walnęła w drzewo. *Jack*
- A co ona miała zasłonięte oczy. *lekarz*
- Niech pan daruje sobie te uwagi, tylko niech pan ją zbada czy coś. *Jack*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz